Och, na tym tytule powinienem zakończyć. Przecież to takie oczywiste. Podobnie jak to, że na tak zaszczytne miano zasługują nieliczni, wybrani, przesiani życiowym sitem w trójnasób..
Niezupełnie.
Są tacy co mają gdzieś nasze uwarunkowania w tym względzie, pakując się na listę bez pytania o zgodę.
Dramat który się rozegrał preludium miał wczoraj. Zakończenie zapowiada się na dziś, co, nie ukrywam, przyprawia mnie o trwogę..
Wybrałem się do sąsiada zza miedzy w zbożnym celu ustalenia pewnych zasad ogólnej współpracy. Kilka kilometrów piechotką po śniegu, w końcu ponad jeden można nazwać kilka.Zmarznięty dotarłem do domu który mojej chatki w niczym nie przypominał. Murowany, wykończony fikuśną wieżą.. Tylko księżniczki wypatrywać, albo batalionu skoczków spadochronowych na ćwiczeniach..Zadzwoniłem przezornie, choć furtka otwartą była. Sfora psów uwieszonych na gatunkowo niekiepskich spodniach to nie najlepsze zakończenie dnia. Powitać tak znakomitego gościa wyszedł pulchny mężczyzna z kilkudniowym zarostem.
-Zabłądził Pan?-spytał uprzejmie
-Nie, jestem sąsiadem....
Spojrzał na mnie jak na wariata
-W lesie pan mieszka?
-Niekoniecznie-wyciągnąłem rękę pokazując horyzont-tuż obok..
-Chodź Pan.-zaprosił na posesję.-Do budy!!-wrzasnął na dwa własne pieski, każdy z nich wielkości słonia.Posłuchały, co widać, bo jestem w stanie napisać tę notkę.
W salonie, przy obowiązkowym kominku, mój gospodarz ugościł mnie szklanką wody, stawiając przy niej literatkę. Sięgnął do barku wyciągając butelkę z przeźzroczystym płynem, butelkę odartą, co nie umknęło mojej uwagi, z akcyzy.
-Napijemy się-zawyrokował.
-A co to jest?
-Domówka-sapnął zdziwony pytaniem.-Śliwowica..
-Nie piję...-zaryzykowałem
Popatrzył na mnie dziwnym wzrokiem.
-Masz interes, prawda?-spytał nalewając.-jak przyjaciel do przyjaciela. Zatem-skoro w moim domu gości przyjaciel, traktuję go tak jakby był nim od dawna.
-”Uwali mnie i zabłądze z powrotem...Kto wie, może zajdę aż na Ukrainę..”
-Zanim się napijemy przyjacielu-mów od razu z czym przyszedłeś..
-Bezpośredni Pan
-Nie Pan tylko Tadek. I nie bezpośredni a praktyczny, Za godzinę możesz się nie wysłowić wcale..
Prędko wyłuszczyłem powód swojej wizyty..Do diabła, może to ostatnie chwile świadomości? Przepiliśmy. W prezencie za posłuszeństwo otrzymałem wylewną zgodę, historię rodzinną z kilku pokoleń, plus zaproszenie na wakacje dla większej liczby gości.
Pożegnałem się szybko-chyba Was to nie dziwi?śliwowica to 70% uderzenia, prosto w tętnice. A ja lubię nad sobą panować.
-Pamiętaj-Tadek odprowadził mnie do furtki-Tutaj ludzie nie są dla siebie wilkiem. Tych pełno dookoła. Nie jesteś stąd. Zajmę się wszystkim, ale zawsze kiedy będziesz-zapraszam na wieczór.
Co tu powiedzieć?Że nauczony miejskim życiem spodziewałem się żądania zapłaty za drobną przysługę?Odmowy bez podania przyczyny?
Otwartość ludzi w miejscach gdzie poza ich królestwem widać tylko niebo zawsze będzie zdumiewać. Pozwala nawet wierzyć że określenie-”przyjaciel” , którego użył, nie było zwrotem grzecznościowym.
Tam gdzie ludzie muszą polegać na sobie, bo jest ich niewielu, po prostu o to łatwiej.
PS.
Internetowy przegląd prasy:
-Z zainteresowaniem przeczytałem wywiad z Panią Wodzianką, czyli słynną polewaczką do pustych szklanic gości Kuby Wojewódzkiego. Polewając można stać się celebrytką. Mam cichą nadzieję że Kuba, jako facet ponad podziałami, z dużym poczuciem humoru, - w najbliższych odcinkach przedstawi kolejnych tajemniczych bohaterów swojego programu takich jak: sprzątaczka, parkingowy.. Mogą być w parze, byle o odpowiednich wymiarach.- źródło-”Onet.pl”
-Antoni Macierewicz-ksywa “Wielki Inkwizytor” uważa że upadek tupolewa nie ma nic wspólnego z przypadkiem.Nie zgadzam się. Nie sądze by zaprogramowali to w planie lotu. Tyle tylko że jakim cudem to żelastwo miało nie runąć skoro w samolocie prezydenckim nikt nie siedzi na krzesełkach, za to wszyscy w kabinie pilota?- źródło “Onet.pl”
-Trwają “internetowe jaja”.Rząd na tak, inernauci na nie. Sam osobiście mam mieszane uczucia. Jeszcze nie wstrząśnięte. Przestrzegam przed tłumaczeniem kłopotów interii powyższymi wydarzeniami. Hakerzy z pewnością dostaliby ataku realnego śmiechu gdyby ktoś ich tym obarczył..Oni nie maczają palców w gównie nawet w rękawiczkach, dbając o zawodowe dobre imię. -źródło-wszystkie portale.
-Mamy kandydata do Oscara. Chapeau bas- Pani Holland. Bo jeśli będzie, to Polski, bez względu na Pani nazwisko. Swoją drogą-kanały, kanały, kanały...droga do nominacji biegnie pod ziemią. źródło-j/w
-Ojciec Rydzyk karę dostał. Trzy i pół tysiąca złotych polskich -za nielegalną zbiórkę pieniędzy.Oczyma duszy mej szatańskiej widzę jak chichocze z wyroku podsumowując-”Tyle to ja jednemu z kwestujących płaciłem za dniówkę..”
Państwo prawa jego mać.
Muzyka dziś krótka.
Odzwierciedla mój nastrój.